Jeden z najbardziej
ekologicznych środków lokomocji jaki poznał świat.
Uwielbiany przez użytkowników na całym świecie
od Holandii po Pekin, opiewany w piosenkach, tj. słynny utwór grupy Queen
zatytułowany „Bicycle race”, czy Kate Melua pt: „Nine milion bicykle” i
uwieczniony na witrażu w kościele w miejscowości Stoke Poges, który przedstawia
anioła poruszającego się na belce w kształcie konika morskiego, opartej na
dwóch kołach. Rower – to wynalazek, który choć powstał stosunkowo niedawno, w
błyskawicznym tempie zaskarbił sobie sympatię milionów użytkowników.
Pierwsze
rowery nie przypominały współczesnych konstrukcji ani z wyglądu, ani nawet z
nazwy. Pojazd, któremu dziś możnaby nadać miano pradziadka współczesnego
roweru, nosił nazwę celerifere i składał się z dwóch kół i drewnianej ramy. Na
pomysł jego zbudowania wpadł w 1790 roku Francuz nazwiskiem Mede de Sivrac,
który wprawiał w osłupienie wszystkich sąsiadów, ilekroć dosiadał swego
jednosladu, by wykorzystując okoliczne pagórki i wzniesienia oddawać się
szaleńczej jeździe w dół zbocza. Wadą celerifere był przede wszystkim brak przedniego koła skrętnego, a także brak
napędzających wynalazek pedałów. Pierwszy problem został dość szybko rozwiązany
przez badeńskiego inspektora lasów, Karla Freidricha Draisa w 1819 roku. Kiedy
tylko udało mu się skonstruować jednoślad wyposażony w ruchome przednie koło
zamocowane na widelcu, jazda na tzw. drezynie stała się natychmiast ostatnim
krzykiem mody.
Stateczni dotąd i preferujący hippikę, czyli jazdę konną
dżentelmeni z dziecięcą wręcz radością porzucali siodło i strzemiona, na rzecz
dwóch kółek, by móc w długich frakach i wysokich kapeluszach oddawać się wyścigom. Niejednokrotnie na widok pędzących
cyklistów damy sięgały ze zgrozą po nasączone solami trzeźwiącymi chustki, a
drób okolicznych gospodarstw czmychał, gdzie
pieprz rośnie. Wyścigi takie związane były z ryzykiem wypadku ze względu na
pozostający często w opłakanym stanie ówczesny stan dróg.
Jazda na rowerze
stała się o wiele prostsza dopiero za sprawą pewnego brytyjskiego kowala, który
zamiast dbać o końskie podkowy coraz częściej z zapałem rozmyślał o
udoskonaleniu zdobywającego popularność jednośladu. Kowal ten o nazwisku
Macmillan, jako pierwszy zbudował pojazd wyposażony w pedały. Widok sporej
postury kowala pedałującego z pasją na
swym wynalazku nieodmiennie wywoływał salwy śmiechu wśród jego sąsiadów.
Kirckpatrick Macmillan zdawał się jednak nie przejmować opiniami postronnych
korzystając ze swego pojazdu przy każdej nadarzającej się okazji.
Nie wiedzieć
kiedy jednoślad został ochrzczony mianem welocypedu, co w tłumaczeniu na polski
oznacza „szybką stopę”. Wkrótce w ślady zmyślnego kowala poszli inni
konstruktorzy, starając się udoskonalić pomysł wykorzystania pedałów. Przednie
koło roweru z każdym rokiem stawało się większe, dzięki czemu pojazd mógł poruszać
się z większą prędkością. Wreszcie rowerowe koło urosło do takich rozmiarów, że
poruszanie się na nim wymagało od cyklisty zdolności do cyrkowych wręcz
akrobacji.
Dopiero w 1885 roku niejaki
John Starley wpadł na pomysł zastosowania łańcucha rowerowego łączącego pedały
z tylnym kołem. Ta konstrukcja najbardziej przypomina współczesne rowery. Jazda
na rowerze przez kolejne stulecia w szybkim tempie zdobywał sobie kolejnych
zwolenników, do dużej popularności tego rodzaju aktywności fizycznej przyczyniła
się między innymi podróż Freda A. Birchmore’a, który w 1935 roku przemierzył na
swym rowerze dystans wokół całej kuli ziemskiej, zużywając przy tym co najmniej
kilka zestawów opon i przesiadając się od czasu, do czasu do łódki.
Jazda na
rowerze dość szybko stała się popularnym sportem, najbardziej znane dziś
wyścigi rowerowe to między innymi Tour de France, czy Giro di Italia. O tym, że
jazda na rowerze, to samo zdrowie może świadczyć fakt, iż serce zawodowego
kolarza może być nawet o 30% większe od serca przeciętnego człowieka.
W wielu miejscach na świecie spotkać można instalacje zwane Ghost Bike, pomalowane na biało umieszczone w przestrzeni miejskiej rowery upamiętniają zwykle miłośników dwóch kółek, którzy zginęli w wyniku potrącenia przez samochód.
Rower bywa tak szybkim i sprawnym środkiem lokomocji, że w dużych miastach jest często wykorzystywany przez kurierów będących w stanie w niezwykłym tempie dostarczyć sporych rozmiarów przesyłki z jednego końca metropolii, na drugi. Kurierzy rowerowi wybierają często rowery zwane "ostre koło", w których pedały kręcą się tak długo, jak obracają się koła roweru, a o znanych ze zwykłego roweru hamulcach można zapomnieć. To co w miejskim ruchu są w stanie wykonać na swych rowerach kurierzy z wielkich miast możnaby śmiało określić mianem latającego cyrku.
Kraje, w których rowery spotkać można niemal na każdej ulicy to między innymi wspomniane wcześniej stolice Holandii i Chin – Amsterdam i Pekin.
Foto: pixabay




Komentarze
Prześlij komentarz